Winna bym była napisać penne, albo spaghetti - co tam kto lubi, ale do zdjęcia pozowały akurat świderki, więc niech będzie - makaron:) Używam tutaj szpinaku mrożonego - wiem, zbrodnia, ale taki wolą moi panowie, no i jest to prostsze w obróbce niż zielone liście, ale co kto lubi - jak najbardziej polecam świeżą zieleninę:)
Składniki:
250g mrożonego szpinaku
1 nieduża cebula
2 ząbki czosnku
łyżka serka Philadlefia
80g sera pleśniowego (Dutch blue)
dwie garści pokrojonej w plasterki okry
sól, pieprz, gałka muszkatołowa, oliwa z oliwek, parmezan
Wykonanie:
Na oliwie obsmażam drobno pokrojoną cebulę, jak już się zeszkli dorzucam czosnek przepuszczony przez praskę, mieszam i prawie natychmiast dodaję rozmrożony szpinak i okrę. Przyprawiam i krótko duszę na wolnym ogniu tak, żeby odparować zbędną wodę. Na końcu dodaję serki: najpierw Philadelfię, a jak się rozpuści pokrojonego w kostkę śmierdziucha, skręcam ogień na min. i mieszam aż się ser rozpuści. Dorzucam makaron ugotowany (al dente oczywiście;)), chwilę wszystko mieszam aż się połączy. Wykładam na talerz i posypuję parmezanem.
Co tu robi okra?
Dziwne takie warzywo, ale ją polubiłam - okra robi tu za niespodziankę - lubię jej chrupiąco-gumiasto-śluzowatą fakturę w tej potrawie:)
Jeśli akurat nie mam okry to szpinak zawijam w naleśniki i zapiekam z cheddarem - również pychota. Jeśli jestem w ciąży to używam tyko Philadelfii i parmezanu... Jeśli gotuję dla kogoś, kto nie lubi szpinaku to zazwyczaj kończy z nielubieniem:)
O, dzieki za przepis:)
OdpowiedzUsuńPolecam tez duszona cukinie z cebula, szpinakiem i okra:) Okra musi byc malutka, ostatnio kupilam duza, i byla mocno lykowata;)
brzmi dobrze:)
OdpowiedzUsuń