sobota, 17 czerwca 2017

Szarlotka idealna: z pianką, kruszonką i na kruchym cieście.

To najdłuższy tytuł jak dotąd, ale o to chodzi, żeby było dokładnie. Komponowałam przepis na szarlotkę idealną z kilku innych i oto co wyszło:) Przepis jest na większą blaszkę - ja mam taką o wielkości 21x32cm i to jest akurat.

Ciasto:

500g mąki
250g miękkiego masła
pół szklanki cukru
4 żółtka
2 łyzki kwaśnej śmietany
wanilia
dwie płaskie łyżeczki proszku do pieczenia

Przesiewamy mąkę z proszkiem do pieczenia i mieszamy z cukrem, do tego rozdrabniamy masło, wbijamy żółtka, dodajemy smietanę i aromat waniliowy. Wyrabiamy ciasto, które nastepnie w folii wkładamy do lodówki - najlepiej na calą noc, ale 2h też wystarczą.

Pianka:

4 białka jaj,
ok. 0,5 szklanki cukru pudru
1,5 łyżki mąki ziemniaczanej

Ubijamy białka na sztywną masę, dodając pod koniec cukier puder, jak juz masa będzie lśnić wsypujemy mąkę ziemniaczaną i szybko mieszamy.

Mus jabłkowy:

Najlepiej robiony w domu z ok. 2kg jabłek. Jabłka trę na tarce, do garnka dodaje troche wody, dorzycam jabłek, cukru i cynamony do smaku. Jak juz jabłka będa miękkie dodaję 2 łyżki maki kartoflanej i goituję jeszcze minutę, dwie, do zgestnienia masy.

Kruszonka: 

100g masła,
200g maki pszennej,
100g cukru pudru (zwyky tez daje radę)
Wszystkie składniki zagnieść, a potem rozkruszyć na ciasto.

Wykonanie: 
Po wyjęciu z lodówki ciasto trzemy na średnich oczkach tarki na blache wyłożoną pergaminem. Ugniatamy je, ale niezbyt mocno -ale jednak tak, żeby wszystko było w miarę zwarte. Wstawiamy do piekarnika i podpiekamy ok. 10 minut. w temp. 180 stopni.

Po wystygnieciu posypujemy bułka tartą lekko i wykładamy mus jabłkowy. Na to pianke i posypujemy kruszonką. Do piekarnika (180stopni) na ok. 45-60 minut. Studzimy w piekarniku przy lekko uchylonych drzwiczkach.
Pisze ok. dlatego, że mój piekarnik cały jest na oko.
Jest przepyszna:)

niedziela, 9 marca 2014

Pirożki niech będzie, że ukraińskie.

Ostatnimi miesiącami dietuję, że bez powodzenia, bo wola moja wobec jedzenia - zwłaszcza samotnymi wieczorami nie istnieje, to coż... Ale z okazji tłustego czwartku wróciła sprawa osób, które nie lubią słodkości i przypomniały mi się pączuchy - jak je zwałam, które jadałam w Odessie. Można je było kupić niemal wszędzie - przy głównym deptaku stała sobie babinka i piekła na żądanie. Wcale nie było łatwo i szybko znaleźć przepis na polskich stronach, ale udało się, a pączuchy, czyli pirożki wyszły świetne!

Składniki: 

Na Ciasto:
- 25 g świeżych drożdży
- 60 ml (1/4 szklanki) ciepłej wody
- 235 ml (1 szklanka) mleka
- 3 jajka
- 120 ml (1/2 szklanki) oleju roślinnego
- 1 łyżka cukru
- 1 łyżeczka soli
- ok. 600 g mąki pszennej (minimum)
- 700 ml (3 szklanki) oleju do smażenia


Na farsz:
- 700 g mielonej wołowiny
- 1 drobno posiekana cebula
- dwa ząbki czosnku
- 1 łyżeczka soli
- mielony czarny pieprz do smaku
- dużo świeżego koperku


Wykonanie:

Drożdże rozkruszyć w miseczce, zalać odrobiną ciepłego mleka, cukrem, solą i łyżką mąki, odstawić w ciepłe miejsce aż się wszystko ruszy i urośnie. Do miski wsypać na początek mąkę. Składniki płynne, czyli resztę mleka, wodę, jaja i olej roztrzepać razem w garnku najlepiej nad wolnym ogniem, żeby się ładnie połączyło i było letnie. Jak drożdże urosną wszystko dodajemy do mąki i wyrabiamy ciasto o konsystencji ciasta na pączki - tak, aż zacznie ono odchodzić od ręki - być może trzeba będzie dodać więcej mąki niż jest w przepisie. Po wyrobieniu przykryć ręczniczkiem i odstawić w ciepłe miejsce do podwojenia objętości. W tym czasie możemy przygotować nadzienie: drobno pokrojoną cebulę podsmażamy na złoto na smalcu, dodajemy przepuszczony przez prasę czosnek i natychmiast po tym mięso mielone i podsmażamy je na złoto, czyli dość krótko, doprawiamy solą, pieprzem i koperkiem. Ja zarobiłam jeszcze eksperyment, bo do połowy dodałam łyżkę sosu salsa, żeby zobaczyć jak wyjdzie i dlatego, że lubię wołowinę z pomidorem. (Wyszło pyszne).


Jak ciasto będzie gotowe wyrzucamy je na stolnicę oprószoną mąką, odrywamy małe kawałki ciasta wielkości piłeczki pingpongowej i rozwałkowujemy do średnicy ok. 10cm. Nakładamy farsz i zalepiamy porządnie. Odkładamy do urośnięcia - od 10 min do godziny nawet. A potem smażymy na głębokim oleju w temperaturze ok. 190 stopni.


Niestety więcej zdjęć nie dane mi było zrobić - za szybko znikały z talerzy:( Pirożki - nie zdjęcia:)

niedziela, 16 czerwca 2013

Chowder

Odkryłam tą zupę dopiero ostatnie.....go sezonu zimniejszego, bo zimą trudno to nazwać. Jest rozgrzewająca, syta, gęsta i ma wiele odmian - jak sobie poszukałam również z drobiem oraz z owocami morza, co na pewno następnego sezonu wypróbuję. Oczywiście musiałam zmodyfikowac oryginalny przepis, a to z tego powodu, że dzieci kukurydzą plują, ale reszta mniej więcej jest, jak być powinna.

Składniki: 
- 500g ryby: łosoś, dorsz, w tym kawałki ryby wędzonej, ale twardej - makrela się nie nadaje
- 2 pory
- 3 łodygi selera naciowego
- 140g kukurydzy mrożonej (nie stosuję)
- 500g ziemniaków pokrojonych w kostkę (może być więcej jak ktoś lubi)
- 2 cebule
- 50g masła
- 3 ząbki czosnku
- 1 liść laurowy
- oliwa z oliwek
- 500ml rosołu - najlepiej rybnego
- 500ml mleka
- 2 łyżki śmietany
- sół, pieprz, sok z cytryny, tymianek i natka pietruszki

Wykonanie: 
 Na oliwie i maśle podsmażam cebulę, a jak się zeszkli dodaję pora pokrojonego w paski i czosnek, po chwili podlewam odrobiną rosołu i duszę, dolewam resztę rosołu, dodaję pokrojony na kawałki seler naciowy, ziemniaki, liść laurowy, trochę soli i pieprzu i tymianek - wszystko gotuję aż ziemniaki przestaną być twarde. Połowę z tego odbieram do osobnego naczynia i blenderem miksuję na gładką masę - wlewam z powrotem. Dodaję mleko i pokrojoną na kawałki rybę (i kukurydzą jak ktoś lubi) i jeszcze kwadrans gotuję aż ryba będzie miękka, ale tak, żeby się nie rozpadała. Na koniec doprawiam śmietaną, sokiem z cytryny i posypuję natką pietruszki.
Jak dla mnie rewelacja:)

niedziela, 9 czerwca 2013

Sałatka z fetą i truskawkami.

Przejrzałam dzisiaj bloga - jestem okropnie do tyłu ze zdjęciami, przejrzałam też archiwa, aparaty i telefony, niestety marnie... będzie trzeba nadrobić, pomijając amatorkę tych zdjęć - jednak ilustrację przepisów kulinarnych warto zrobić.
Dzisiaj coś bardzo prostego - hit tego sezonu jak dla mnie - zajadam się od kilku tygodni - od czasu jak pojawiły się hiszpańskie truskawki. Teraz już mamy szkockie, a że lato w Szkocji tego roku pełną gębą od ponad tygodnia to i truskawki słodkie i cudnego smaku.

Składniki: 
rukola
twarda feta pokrojona w kostkę
truskawki pokrojone na ćwiartki
ocet balsamiczny

Wykonanie: najprostsze jakie być może: wszystko do naczynia, skropić octem balsamicznym, leciutko wymieszać, odstawić na kwadrans i już - letnia, pyszna, szybka - same zalety:)

sobota, 8 czerwca 2013

Chłodnik.

Uwielbiam kefir, zwłaszcza letnią porą i w każdej postaci - naturalnej, na słodko zmiksowany z owocami, a najbardziej w postaci chłodnika. Poniżej przepis, chyba klasyczny.

Składniki na 4 spore porcje:

- 4 jaja ugotowane na twardo
- 2 ugotowane buraczki
- 1 ogórek szklarniowy
- kilka rzodkiewek
- 3 x 400ml kefiru
- 2 łyżki kwaśnej śmietany
- pół cebuli
- 2-3 ząbki czosnku jak kto lubi
- natka pietruszki, koperek, szczypior,  sól, pieprz

Wykonanie:
Żółtka utrzeć ze śmietaną, dodać kefir, dobrze wymieszać, potem dodać resztę: czosnek wyciśnięty praską, drobno pokrojoną cebulę i białko jajek, ogórek, buraczki i rzodkiewkę starte na tarce, na koniec doprawiam. Najlepiej byłoby nie używac soli, ale dla mnie to niewykonalne, jednak trzeba jej używać jak najmniej, zioła świeże według uznania. Rzodkiewek też nie dodaję zawsze, no i chyba w innych przepisach jest więcej buraczków, ale ponieważ nie jest to moje ulubione warzywo, więc tyle styknie.
Wszystko dobrze wymieszac i wstawić do lodówki, po ok. 2h można wcinać, smacznego:)


sobota, 19 stycznia 2013

Ślimaczki

Próbując odtworzyć smaki dzieciństwa odgrzebałam w pamięci ślimaczki. Mama nie robiła ich często - nie wiem czemu, ale wyjatkowo mi smakowały. Gdybym miała ten smak określić z pamięci to przychodzi mi na myśl maślano-śmietankowe. Prosiłam kiedyś mamę o znalezienie przepisu, ale ten akurat zeszyt się zawieruszył. Więc trzeba było zrobić wykopki w necie i faktycznie znalazłam coś podobnego - ślimaczki-tygryski.
Przepis i wykonanie są proste tylko... czegoś do tych, które pamiętam z dzieciństwa brak. Może to kwetia składników - w końcu jaja, śmietanę i masło mieliśmy swoje. Mimo to wszystkim bardzo smakowały.

Składniki:
- 300g mąki
- 150g cukru
- 2 łyżezki cukru waniliowego
- 2 żółtka
- 200g zimnego masła
- 0,5 łyżeczki proszku do pieczenia
- 2 łyżki kwaśnej śmietany
- 3 łyżki kakao

Wykonanie:
Ze wszystkich składników - oprócz kakao - zagnieść ciasto. Podzielić je na pół i do jednej z części dodać kakao, wyrobić. Obydwie części rozwałkować na w miarę równe prostokąty - można oczywiście podsypać mąką, gdyby się ciasto przylepiało. Obydwa prostokąty nałożyć na siebie i zawinąć jak roladę dłuższym bokiem. Owinąc folią aluminiową i włożyć na minimum godzinę do lodówki - ale najlepiej na dłużej. Roladę kroić w plastry o grubości ok. 0,5cm i układać na blachę wyłożoną papierem do pieczenia. Piec ok. 15 min. w 180 stopniach - ciastka powinny się zacząć rumienić na brzegach wtedy należy je wyjąć, ale zostawić na blaszce do ostygnięcia.

Jutro zamierzam pokombinować specjalne wydanie z cyferką w środku - jak tylko wyjdzie wrzucę zdjęcia:)

sobota, 22 września 2012

 Ciasto na pizzę z ziemniakami.


Uwielbiam to ciasto:) 

Składniki:
2 szklanki mąki
2-3 dag drożdży
ok. 1/2 szkl. ciepłej wody
2-3 łyżki oleju
pół szkl. ugotowanych ziemniaków przepuszczonych przez praskę
sól, pół łyżeczki cukru

Wykonanie:
Wszystko wrzucam do miski, drożdże kruszę, a mąkę przesiewam i wyrabiam ciasto aż będzie gładkie i łatwo będzie odchodzić od ręki. Odstawiam aż podwoi objętość, potem rozciagąm na blaszce, którą uprzednio posmarowałam oliwą. W zasadzie to rozciągam tą ilość na dwie blaszki. I teraz jak ktoś lubi grubsze to odstawia i daje ciastu jeszcze wyrosnąć, jak nie to wrzuca do nagrzanego piekarnika (225stopni). I teraz są tez dwie szkoły - na ciasto sos i co tam kto lubi plus ser. Ja natomiast zarumieniam ciasto, wyjmuję na chwilę, smaruję sosem i wykańczam takie już podpieczone.